Zaglądają, podglądają.

środa, 4 września 2013

Wróżby domowe.

O tym, że jesień nadchodzi już wiemy. Jaka będzie, nie wiemy, bo i skąd.
Wróżyć sobie można różnie. M wróży z dymów, z wiatrów, z rosy, a ja z chmur i opadających liści. Mogłabym też z fusów, bo materii wróżebnej mam sporo, ale nie umiem.
Wczoraj przed wieczorem rolnicy palili na polach resztki po zbiorach ziemniaków. U nas mówi się na nie "łęty".
Dym szedł skosem w górę...

Potem prosto w niebo.
Pogoda będzie...
Bo gdyby po ziemi się snuł, to pogody by nie było, na deszcz by szło...
Zadymiło nam widoki.
Potem się wypaliło, zaczerwieniło zachodem.
A dziś rano - dymy dobrze wywróżyły, a chmury potwierdziły.
Takie chmurki - baranki to piękna pogoda! Sprawdzone.
I co? Jest! Słońce,czyste niebo, piękny jeszcze letni, a już jesienny dzień.
Niestety, pajączki , te od babiego lata, już się szykują. Zaraz wyjdą z norek, szczelinek, uruchomią swoje kądziołki przędne i porozwieszają firanki. a to będzie wróżyło..., no wiecie co....
To jeszcze letnia, a już jesienna..., i niech tak trwa!
Pozdravka.



11 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawe to wróżenie z dymu ;)Z pewnością kiedyś z tego skorzystam. U mnie w ogrodzie pająki już zaczynają swoje pajęcze zabawy :P

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie kokornus.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja wprawdzie z dymów nie wróżyłam ale i tak lato do nas wróciło :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie kracz Gaja, nie kracz. Dymy uwielbiam takie. Chyba też sobie zadymię badylkami jakimiś. A te chmurki to mówią ,że lato będzie do listopada. Już lepsze takie wróżby. Pozdrawiam słonecznie sprzed kominka :-).

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas też mówi się łęty. Dym z palących się łętów ma nacudowniejszy zapach.I tak samo wróżę. Jak dym się ścieli nad ziemią, będzie deszcz. Jak wieczorem nie ma rosy też będzie deszcz.Kiedy słońce zachodzi purpurowo- wiatr itd.:)
    Lubie późne lato. Jeszcze jest ciepło, a już wieczory i poranki bardzo rześkie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ech, a ja bym w tych łętach chętnie ziemniaki upiekła :)
    Lubię jesień, cieszy mnie. Niby koniec wegetacji,ale wiemy, że po niej zima, a potem cykl życia zacznie się od nowa...
    Pozdrówki

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej, trafiłam tu dzięki Megi :)
    Piękny i ciekawy blogg z bardzo ładnymi zdjęciami.
    Myślę, że z przyjemnością tu wpadnę od czasu do czasu :)
    Pozdrawiam Halina

    OdpowiedzUsuń
  7. Och, te mgły na pierwszych zdjęciach, zapachniały Chełmońskim. Piękne "Babie lato"!
    pozdrawiam,
    M.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyczuwam nutkę afirmacji jesieni Gaju, tak trzymaj.
    Zamglony ogród cudowny i zachód czerwony ... Śliczne kadry.
    Ze słonecznych Mazur pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne, jesienne dymienia...Jesień jest tak melancholijna:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tez z ogniskowego dymu wróżę i z chmurek! Czyli wróżby w całej Polsce takie same:)Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie wrzesień zapowiedział się ciepło i słonecznie pierwszym piątkiem miesiąca. Św. Łucja też przepowiadała ładną jesień, ale już październik może okazać się zimny i słotny. Mam jeszcze trochę roboty w ogrodzie, chcę "zaadoptować" dość spory kawał trawnika pod nowe rabaty, a że zamówiłam cebule tulipanów i innych... będzie mnie to ponaglać... Liczę też na wodę z basenu, który powoli trzeba sprzątnąć, podleję nią darń, którą potem zedrę, bo w tej chwili nie jestem w stanie wbić w ziemię rydla. Szkoda tylko, że pracy zawodowej mam w tej chwili nawał, co przeszkadza w oddaniu się bez reszty ogrodowi. A i trzeba rankiem zacząć bywać w ogrodzie z aparatem... tak jak u Ciebie, pajęczaki w swoim żywiole.

    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń