Zaglądają, podglądają.

czwartek, 16 lutego 2012

Mchy w ogrodzie.

Jedni z nim walczą, inni wprost przeciwnie, zapraszają. Fakt, mech niszczy trawniki i tam go być nie powinno, ale w innych miejscach bywa piękny, dodaje ogrodom patyny, klimatu i tajemnicy. Zawsze lubiłam mchy i kiedy pierwsze kępki się pojawiły pojawiły, powitałam je z radością. Co lubią? Cień i wilgoć. Skąd się biorą? Z zarodników przywianych z wiatrem. Dobrze wyglądają w leśnych zakątkach, na kamieniach, cegłach, kostce brukowej lub bruku z polnych kamieni, w ogrodach japońskich. Zawsze dodają uroku.
To mech na cegłach w moim ogrodzie.
  Bliżej.
Najbliżej.
Mech w części "leśnej".

I w ogródku z w a n y m Japońskim.
A tu mech pięknie fugujący kostkę brukową i mech na schodach. Niestety, oba zdjęcia zrobione nie w moim ogrodzie. 

No czy nie cudne?
Jeszcze coś, jako ciekawostka. O tym, że jeśli się komuś spieszy, mech szybciej porośnie kamienie i doniczki posmarowane uprzednio jogurtem, to pewnie już ogólnie wiadomo, ale że z mchu można zrobić grafitti, pewnie nie wszyscy jeszcze wiedzą.
Oto przepis:
Składniki mikstury

-1 puszka piwa,
- połowa łyżeczki cukru,
- kilka kępek mchu,
- plastikowy pojemnik o pojemności przynajmniej 500ml,
- blender,
- pędzel [grubość pędzla należy dostosować do formy jaką chcemy wykonać]
Składniki umieszczamy w blenderze, mieszamy i po uzyskaniu kremowej konsystencji przelewamy do pojemnika. A potem udajemy się na zewnątrz i malujemy sobie, co tam chcemy, byle na cienistej stronie ogrodowego muru, może kamienia, może drzewa? Tekst i szablon przygotowujemy wcześniej.
Co Wy na to?
Podobną do mchu roślinką, czasem go zastępującą, jest karmnik ościsty. Kiedyś się pokusiłam, teraz mam go wszędzie, szczególnie tam, gdzie jest mi zupełnie nie potrzebny. Jak tu.
I w zbliżeniu. 
Karmnik, w przeciwieństwie do mchów, posiada korzenie i trudno go usunąć. Można chemią, ale unikam.
I tyle, łopaty w dłoń i odśnieżanie.
Pozdrawiam.

16 komentarzy:

  1. Unikatowe te mchy, przypominają mi te leśne. Po prostu Cudo!!!.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam mchy. Kiedyś na siłę je przynosiłam do ogrodu z lasu, jednak nie chciały się przyjąć. Teraz rosną gdzie popadnie :) a ja się z tego cieszę. Z karmnika ościstego zrobiłam ścieżkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też lubię. Na kamieniach i w kostce brukowej - u mnie w tej granitowej świetnie wygląda, zupełnie jak na tym zdjęciu, które pokazałaś. Przyznam, że próbowałam metody "jogurtowej", ale szczerze mówiąc, średnio podziałała. Ale w zacienionych miejscach sam w końcu wyrósł...

    OdpowiedzUsuń
  4. OJ JA TEŻ KOCHAM MECH I SUPER WYGLĄDA U CIEBIE !

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię mchy. Podziwiam je za chęć do życia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne i cieszę się, że lubisz mchy, dodają tyle zieleni w trudnych okresach roku... nawet zamszony trawnik zimą jest tak soczyście zielony.Ale, och, znowu muszę edukować, co za orka na ugorze;-p (żaaart!!!): to nie mchy niszczą trawnik. W niekorzystnych dla trawy warunkach (zbite podłoże, duża wilgotność) wypada ona, a PUSTE miejsce zajmują mchy. Sukcesja ekologiczna, nawet mgr o tym pisałam. Mech nie jest w stanie skutecznie konkurować z trawą- tam, gdzie trawa ma dobre warunki (sawanny, pampa...:-D) nie rośnie. Chciałabym mieć karmnik powszechnie, ale u nas na ciężkich glebach nie rośnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zielone grafitti to świetny pomysł, dziękuję za przepis wypróbuję wiosną ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam mech u siebie na trawniku, kamieniach i nie mam zamiaru się go pozbywać :) wygląda tak naturalnie, jest mięciutki, uwielbiamy po nim biegać z dziećmi na bosaka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. a mam pytanie dlaczego piwo w tej miksturze?

    OdpowiedzUsuń
  10. Piwo do picia, w czasie miksowania. Żeby wiedzieć kiedy skończyć. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja stoję po drugiej stronie barykady, usuwam go u klientów :P Zwykle przy okazji czyszczenia kostki polewam go kwasami nieorganicznymi, czego nie lubi, a potem atakuję myjką ciśnieniową. Dziś właśnie usuwałem mech spomiędzy małej kostki granitowej - działka w sąsiedztwie lasu, obficie nawadniana, w sporej części zacieniona - idealne warunki do rozwoju. Po ataku wodą pod ciśnieniem rzędu 150+ bar mech wylatywał pół metra do góry, co wyglądało dość groteskowo ^^ Wielka szkoda, że nie skręciłem z tego filmiku ;) Sporo potem było zamiatania tej plechy. Dodatkowo trzeba będzie przesypać kostkę żwirem, ale zarówno ja jak i klient liczyliśmy się z tym...

    OdpowiedzUsuń
  12. Źle napisałem: z 'normalnych' zabrudzeń czyszczę kostkę środkami zasadowymi co mchu raczej nie niszczy, natomiast wspomnianymi kwasami wytrawiałem zabrudzenia pobudowlane i wykwity wapienne. W rezultacie mech w fugach zrobił się czarny, obkurczył i wygląda jakby obumarł.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też bardzo lubię mech i nie wyganiam go. Wręcz zapraszam do siebie :) Za to perzu nienawidzę najpierwszą nienawiścią ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Poproszę o doedukowanie: czy mech i porosty niszczą betonowe murki? Czy dobrze jest je zabezpieczyć gruntem grzybo i glonobójczym?

    OdpowiedzUsuń
  15. Wyglądają genialnie :D A do tego mchy są takie milusie, ja bardzo lubie

    OdpowiedzUsuń