Zaglądają, podglądają.

piątek, 10 maja 2013

O "niewiadomoczym" w maju.

Różnie na niego mówimy. Skalniak z przyzwyczajenia, choć żaden z niego klasyczny skalniak, skarpa, bo jest jakby skarpą, ale w sumie to "niewiadomoco" powstałe z przymusu, stało się jakby znakiem rozpoznawczym naszego ogrodu. A najpiękniejsze jest w maju.
Strona lewa z daleka.

Z bliska.



I z tarasu.

A to strona prawa.

Dla tych, którzy wpadają tu od niedawna,  przypomnienie, z czego powstało "niewiadomoco".
To rok 2005.
Materiał. To ja na tle kupy gruzu z entuzjazmem, optymizmem i zapałem.
Zarys.
 Z roku na rok "niewiadomoco" zmienia oblicze. Rozrosły się jałowce i inne igliwiaste oraz irgi i berberysy. Przeniosły się, wyginęły, zagłuszono je, zlikwidowano rośliny, które pierwotnie tu królowały - rogownica, czyściec, floksy, macierzanki, rojniki, rozchodniki. One są, nie dadzą się całkowicie wyprzeć, ale w mniejszej ilości. Zauważyłam, że nastąpiła tu jakaś równowaga - mocniejszy się rozepchał, drobnica się nie daje, a "niewiadomoco" wyszlachetniało.
Wszystkie zdjęcia w ujęciach z daleka. Nie mam ochoty tam wchodzić, żeby nie rwać chwastów i włosów z głowy, albo odwrotnie.
Pozdravka.





29 komentarzy:

  1. Przepiękny ogród, szczerze powiedziawszy, strrrrasznie zazdroszczę, bo mam tylko balkon, a prawdziwy ogród, to moje najwieksze marzenie :)Pozdrawiam - M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś nie miałam nawet balkonu, tylko marzenia. Czasem się spełniają, marz dalej!

      Usuń
  2. Jestem pełna podziwu dla Twojej pracy. Wprost heroiczny wyczyn a efekty przechodzą ludzkie pojęcie :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, czasem mówi się, że "chcieć, to móc".

      Usuń
  3. Niewiadomoco jest piękne - nic tam nie wyrywaj, i tak nie widać:) Ogrom pracy i super efekt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak sobie mówię i nie chodzę.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. To wariactwo M, ja w tym nie biorę udziału.

      Usuń
  5. Mnóstwo pracy, ale wiadomo po co:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sam czasem nie wiem po co...

      Usuń
  6. Piękny skalniak.Mnóstwo pracy kosztował, ale i efekty są niezwykłe. Szkoda tylko, ze staw jest za nim:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To staw okazjonalny, raz jest, raz znika. Nie jest mój, nie mam wpływu na usytuowanie.

      Usuń
    2. Zapomniałam dopisać, że bardzo malowniczo wyglądasz na tej kupie gruzu/kamieni:) A te tajemnicze kręgi pod spodem, to jak odkryte wykopaliska jakiegoś grodu:)

      Usuń
  7. Widać na zdjęciach jaką niesamowitą transformacje przeszedł Twój ogród :) Z roku na rok staje się oczywiście coraz piękniejszy.

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Transformacja od zagraconego podwórza z rozwalona stodołą i zarośniętego pola do tego czym jest. Sama się dziwię.

      Usuń
  8. Możesz być dumna z efektu osiągniętego w ciągu kilku lat zaledwie. A trawę masz tak wspaniałą, wyglądającą na mięciutką, że... w sam raz do robienia fikołków :) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem dumna, nie przeczę, bo to od A do Z nasze dzieło. Koziołki i turlanki robią dzieci.

      Usuń
  9. Ta kupa gruzu to może i niewiadomoco ale teraz jest "Góra Gaji". Cieszy oko. A M powiedz ,że znalazłam mu jednego mniszka na trawniczku :-).Całusy

    OdpowiedzUsuń
  10. "Góra Gaji", pomyślę nad zmianą nazwy bloga!
    Jak powiem o mniszku, to może się załamać, nie powiem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetnie to "niewiadomoco" wygląda. Jak przemyślana kompozycja, choć pewnie trochę przypadku tu było :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Twój ogród jest płaski więc aż się prosiło zrobić niewielkie wypiętrzenie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to wiem, ale na początku było to działanie zupełnie z konieczności.

      Usuń
  13. Skarpa dojrzewa i zarasta. Fajnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądziłam, że się doczekam, że z "łysej góry" coś będzie.

      Usuń
  14. Nawet nie chce sobie wyobrażać, ile pracy w to włożyłaś. Ale efekt jest niezwykły. I dzięki wielkości, i dzięki kompozycji. Zawsze z ciekawością czytam Twoje posty i ogladam zdjęcia, choć nie zawsze mam czas na komentarze - dziś chciałam jeszcze napisać, jak bardzo mi się podobał niedawny wpis o pączkach;) Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Zaglądaj, oglądaj.

      Usuń
  15. Cudne zmiany. Ważne by w życiu do czegoś dążyć, mieć cel, rozwijać się. U Was jest tak pięknie i widać, że się nie nudzicie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mojemu ogrodowi baaardzo daleko do Twojego, jednak puchnę z dumy i tak. Lubię sobie patrzeć jak jest, bo pamiętam, jak było. Klepisko, goły plac, pokrzywy po pas i wszędzie perz. I samej sobie nie dowierzam. Moja "skarpa" zarasta bardzo powoli, nie raz doprowadzała mnie do łez prawie. Bo ileż można? Wreszcie ograniczyłam wielkość, pozwoliłam pójść trawie, urosło to, co dało radę na tej glinie i nareszcie zaczyna to wyglądać. Są tu miejsca, które zmieniły się niewiarygodnie, są i takie, które uporczywie trwają przy swoim. Ale ja już nie drę szat - dałam ogrodowi (i sobie) więcej luzu. Całości i tak nie ogarnę.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń