Zaglądają, podglądają.

czwartek, 3 lutego 2011

Śmierdząca sprawa.

Co może mieć taki tytuł do poniższych obrazków,pomyśleć można. A jednak,ma i to dużo.
 Oleander w rozkwicie.
 Hibiskus i oliwka.
 Krokosmia i pelargonia dodają ognistego koloru.
Wlot do szamba.
W naszej wsi brakuje dwóch ważnych rzeczy-kanalizacji i gazu. Dziś przy kupnie zwracałabym na to większą uwagę,ale wtedy... Problem gazu załagodzony został piecem CO, wygodne to nie jest,no powiedzmy, ma wady i zalety. Pozostal problem szamba. Cóż,zostało wykopane,podłączone i zaczęło swoją rolę pełnić. Dla niepoznaki posialiśmy na nim trawę,wlot zamaskowaliśmy dużym kamieniem i po sprawie. Do czasu. Trwa na cienkiej warstwie ziemi słabo rosła,wysychała,wyglądalo to,jak żółta koropna plama na zielonym pięknym trawniku. Myślałam długo co z tym począć,aż wymyśliłam. Darń w tym miejscu została zdarta,na ziemię położona została geowłóknina,a na nią nasypliśmy grysu marmurowego,pozyskanego drogą prośby zpobliskiego zakładu kamieniarskego. Były to odpady płyt,które już u nas zostały potłuczone na ów grys. I na to,lub w to rośliny. Nie bylejakie,o nie. Zamysłem moim było stworzenie kolekcji roślin śródziemnomorskich,które zimę spędzać będą pod dachem, bo u nas za chłodny klimat,więc wszystkie w pojemnikach,w sam raz na to miejsce. pojemniki tylko z naturalnych materiałów.  Kolekcja w dużej części mojego chowu,trochę roślin dokupiłam. Sprawdza się taki sposob zamaskowania szamba bardzo. Nikomu nie przyjdzie do głowy,co jest pod spodem. Szambo nie pachnie szambem,ponieważ dodajemy do niego specjalne bakterie przerabiające nieczystości na wodę wykorzystywaną do podlewania. I tym sposobem,oprócz japońskiego przedogródka mam i fragment ogrodu śródziemnomorskiego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz