Zaglądają, podglądają.

środa, 31 października 2012

Czas rozmyślania.

Czas wspomnień.

Tato.
Trzynaście lat temu, o tym czasie, zaczęłam się z Nim żegnać, przygotowywać na odejście. Kilka lat opierał się chorobie. Nie lekceważył, ale nie mówił o niej i poza koniecznymi wizytami kontrolnymi oraz braniem leków, nie przyjmował jej do wiadomości. Ale ona o Nim pamiętała i właśnie przypuściła atak ostateczny.
Dalej się nie poddawał. Szpital, dom, szpital, dom i cały czas dobra mina do coraz gorszej gry.
Umierał w domu, wśród najbliższych, kiedy zakwitały przebiśniegi.
Z pogrzebu pamiętam głuchy stuk wkraczających do kaplicy warty honorowej. Żołnierze żołnierzowi.
Równo dziewięć miesięcy później na świat przyszła jego prawnuczka, której właściwie nie miało prawa być na świecie.
Nie mieliśmy wątpliwości jak to się stało, że jest...

Skromnie, z wrzosem, sosną, szyszkami. Był leśnikiem...

Będąc na cmentarzu u Taty, zaszłam jak zwykle  do Marzeny. Ale wspomnie o Niej kiedy indziej, jeśli lubicie ciekawe historie.

Odeszła Chustka. Czytanie bloga Chustki lekarze i psychologowie powinni przepisywać pacjentom na receptę.  I dawkować; jeden wpis zamiast pigułeczki. Jej kolorowe, uzdrawiające wpisy, zamiast kolorowych tabletek.
Pozdravka. 

 


19 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Poszły...
      A myśl o Niej powraca...

      Usuń
  2. oj, Gaju... ja o mojej Mamie jeszcze nie umiem napisać.
    umarli są ze mną codziennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są, z pewnością, ze mną też. Tato, w co święcie wierzę, kilka razy pomagał mi wyjść cało ze straszliwych sytuacji na drodze.
      Przyjdzie czas, że będziesz mogła.

      Usuń
  3. Gaju mój tata nie zyje już 18 lat, nie poznał już swojej najmłodszej wnuczki - mojej córki którą urodziłam mając 43 lata....
    a też jej nie miało być na świecie.... teraz ma 19 lat ....
    mama po smierci ojca trafiła do szpitala z rozlana trzustka.... ja nie wiedziałam że jestem w ciąży.... mama walczyła w szpitalu przwie 3 miesiące.... OIOM, kardiologia, OIOM chirurgia.... i kiedy ja dowiedziałam sie że jednak jestem w ciąży i to pozamacicznej mama prawie odchodziła....
    ale los był łaskawy ... mama wróciła do zdrowia teraz ma 89 lat a córka urodziła się prawie w jej urodziny....
    wiem że to też był Boski znak....
    ciekawa jestem Marzeny...
    pozdrawiam, a Joasie ogarniam swoja modlitwą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ mamy wiele wspólnego w latach, naszych Mam i naszych własnych!
      Życzmy sobie, żeby długo z nami były.

      Usuń
  4. Mówiąc o Tych którzy już Odeszli ciągle o Nich pamiętamy.............
    Żyją w nas i to jest najważniejsze. Mój Tato odszedł już b.dawno-32.l
    Pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętamy o naszych bliskich cały czas, ale przed taki dniem jak jutro, nasze wspomnienia są szczególnie żywe. Przypominamy sobie wiele szczegółów z ich życia i śmierci. Ja do końca życia nie zapomnę ostatniego oddechu mojego Taty, byłam przy tym. Dość tych smutków, są w naszych sercach. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ten dzień, może nie w takiej oprawie, jest potrzebny Im i nam.

      Usuń
  6. Ciepło mi się czytało Twój wpis. Lubię skromnie i z wrzosem, nie tylko dla leśników. Brakuje mi Taty, myśli mi zahaczają o Chustkę i jej mądry optymizm. Położyłabym się w Twoim ogrodzie Gaju, jakby to było możliwe, wiosną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      Czujemy podobnie...
      Wiesz, że lepiej się leży latem? Ale wiosną? Czemu nie? Kto wie, kto wie? Ogród zawsze otwarty.

      Usuń
  7. Właśnie minęło 21 lat jak odszedł mój tata, przed samym dniem zmarłych, refleksyjne dni....pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Refleksyjne, zadumane, smutne. Wiesz, na odchodzenie jest zawsze zły czas.

      Usuń
  8. Gaju, zawsze będziemy pamiętać o swoich Najbliższych...
    Szczególnie gdy otrzymywaliśmy od Nich OGROMNE porcje miłości i dobroci!!!!
    Ja kocham wspomnienia, więc czekam...o Marzenie.
    Twój stroik jest taki jak lubię. Delikatny, skromny a przy tym bardzo piękny!!!!
    Tak odeszła Chustka. Wyjątkowa osoba. Bardzo dzielna. Modlę się za Jej duszę.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak, ja dostałam to, o czym piszesz i jeszcze wiele więcej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękny stroik, skromy a jaki uroczy.
    Kiedyś przeczytałam mądre słowa, że odeszli ci o których się nie pamięta, zaś ci o których pamiętamy nadal żyją w naszych sercach.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawsze będziemy pamiętać o TYCH najbliższych dla nas osobach trudne to chwile pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj. Przeczytałam chyba pół bloga, fajnie piszesz. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń