Zaglądają, podglądają.

czwartek, 17 września 2015

Może morze?

Może. Ale niekoniecznie. Może za rok nie morze.
Jeździmy tam z Przyjaciółką zawsze, z tym że nie zawsze "zawsze" nam się udaje, we wrześniu. Na trzy - cztery dni. Popatrzeć, posłuchać, pospacerować, ale przede wszystkim nagadać się. Na zapas, na jesień, zimę. Jeździmy na wspominanie, obgadanie najbliższych bliźnich [można ], na  kłopoty, na wyśmianie się.
Wracamy oczyszczone. Taka terapia.
A nad morzem....
Co roku mam nadzieje, że wreszcie będzie pięknie i co roku większe rozczarowanie. Syf i kicz, zamiast znikać, szerzy się niemożebnie. Znowu nabudowali bez sensu różnorakiego  bezguścia - "willi" przepięknych, bud z blachy falistej, z dykty, z dech... ech...
Gra muzyka, ryba śmierdzi, piwo leci, "turysta" płaci.
Gdzie są władze? Jacyś architekci? Ktoś nad tym panuje?
Nikt!
Nie podoba mi się morska otoczka, bo samo morze może być.
Jest jak zawsze we wrześniu, wyciszone.
Jakby opuszczone.
Zawsze z zachodem.
I takie powinno być.
A tymczasem - zmiany, zmiany, zmiany!
Z tak...
... i tak...
... na tak.
I tak. Fuj!
Zabierają krajobrazy.
Unowocześniają, budują.
Zabierają naturę, niszczą piękno, wprowadzają CYWILIZACJĘ.
Po co?
Bo jest kasa, są żeglarze, fajnie będą mieli - z jeziora, na morze. Myk i już są. Taka atrakcja.
Ilu jest żeglarzy [ nie mam nic przeciwko żeglarzom ], a ilu nie żeglarzy? Komu potrzeba więcej kasy? Czemu należy ją utopić w morzu i to nie w morzu potrzeb?
Wiecie pewnie, gdzie byłam.
Pomarudziłam, wracam do wrześniowego ogrodu. W końcu nikt mnie nie zmuszał do wyjazdu.
Przyjaźń wzmocniona jako to wybrzeże. Trwa bez względu na sztormy życia i na różnice między nami.
Bo.
Ona. Ekstrawertyzm w czystej postaci.
Jedynaczka. Matka czterech synów. Zawsze Jej ciepło!
Ja, wprost przeciwnie - introweryczka do potęgi.
Nie jedynaczka. Matka dwóch córek. Zmarzlak.
Razem duet od 100 lat.
Kiedy próbowała mnie na siłę poznać, zatrzasnęłam Jej drzwi przed nosem. Na szczęście nie odpuściła, choć wypomina z lubością.
Życzę takich przyjaźni!
Pozdravka.


5 komentarzy:

  1. Wspaniały Duet ! Ja też wróciłam po oczyszczeniu i doładowaniu, najbardziej lubię wrześniowy wypoczynek nad morzem, wiadomo dlaczego ;):). Cóż "cywilizacji " nie zatrzymasz , "już nie ma dzikich plaż..." jak mawiają słowa piosenki. Moc serdeczności posyłam :))

    OdpowiedzUsuń
  2. SERDECZ NIE POZDRAWIAM PRZYJAŹŃ PIELĘGNOWAĆ NALEŻY TAK TRZYMAĆ

    OdpowiedzUsuń
  3. Pozdrowienia ciepłe :) Sama mam takie "przeciwieństwo" zaprzyjaźnione i obłaskawione i nawet "prowadzę z nim" blog! Oj zgrzyta czasem, ale jest ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. My z Marylką pielęgnujemy swoją przyjaźń od 35 lat:)
    Wiem o czym mówisz...

    a morze? niezmienne od lat, tylko człowiek zmienia na coraz to gorsze jego otoczenie...:-((

    OdpowiedzUsuń
  5. nad jeziorami to samo,wycinają wszystko,muzyka,piwo i teraz jeszcze w modzie fajerwerki.Nikt nie myśli o ptakach ,zwierzętach,owadach ,ludziach i CISZY.

    OdpowiedzUsuń