Zaglądają, podglądają.

wtorek, 5 sierpnia 2014

Ogród sierpniowy.

Tak się złożyło, że dawno nie pisałam o ogrodzie jako takim.
Wracam.
Z pozoru mało kolorowo. A może nie tylko z pozoru?
No bo mało.
Morze zieleni, niby nudno, bo jak ogrodowi do wybuchających kolorami innych sierpniowych ogrodów?
Celowe działanie. Ogród jest za duży, by go w całości wypełnić kwieciem.
W morzu zieloności tej części jest tylko kilka kolorowych dodatków, wszystkie w ognistej czerwieni.
Ale tuż za ścieżką zaczyna być nie tylko ogniście.
Moja jedyna, za to duża, prawdziwie kwiatowa rabata. Obwódka ze smagliczki została po kwitnieniu przycięta i kwitnie po raz drugi. Za rok zastąpi ją lawenda.
W tle fontanna wierzbowa i biały pięciornik.
Na narożnikach rabat donice z różowymi pelargoniami i lobelią. W ogóle dużo na niej pojemników różnorakich; donic, kociołków, wiaderek, co daje możliwość zmian - przysłonięcia, odsłonięcia, wyeksponowania. Wadą systemu jest latanie z konewkami. Ano coś za coś.
Dalej barwy różnorakie.
Wszystkie odcienie różu

Róże przechodzą w fiolety.

Tak kwitnie młodziutki powojnik o bardzo drobnych kwiatkach. Nic o nim nie wiem.
Spojrzenie w górę.
Okienko tegoroczne też na różowo.
Z tej strony dom topi się w ogrodzie.
Poza różem są szarości, a cynobrówki już w pąkach.
Szarość posadzona w wysokiej rurze drenarskiej.
Nieokreślony kolor datury.
Podobny będzie do tego odcienia lwich pyszczków.
Rozchodnik jeszcze zamknięty, w donicy fallopia.

Biel hortensji bukietowej.
Na jej tle szykuje się do ponownego rozkwitu ostróżka.
A dereniowy patyk służący jej jako podpora ulistnił się i chce być krzewem.
Tyle o moim mało kolorowym, a jednak barwnym sierpniowym ogrodzie, do którego jeszcze sierpniowo powrócę.
A teraz o tym, jak niespodzianie ogród na siebie zarobił. Pierwszy raz, bo dotychczas to ja w niego inwestowałam. Odwdzięczył się.
Za sesję, której sobą służył, dostał gratyfikację w naturze.
Oto ona.
Czyż nie prawdziwie ogrodowe?
Cudne detale.
Nie umiem dobrze sfotografować mebli, ale są piękne! I najważniejsze; są  lekko i wygodnie składane.
W sposób nieoczekiwany dwa tarasy póki co ujednoliciły się meblowo, a my już  myślimy o ich innym ustawieniu - może tu, albo tu, albo jeszcze inaczej?
I znowu kłopot - będziemy biegać z nimi po ogrodzie i przymierzać. Ale jaki to przyjemny kłopot .
Takich Wam życzę.
Pozdravka.







.




11 komentarzy:

  1. Piękny ogród, a mebelki jak najbardziej się do niego nadają:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Będę się powtarzała ale się kocham w Twoim ogrodzie ...i Ty i twój ogród zasłużyliście na taką piękną gratyfikację. Bardzo się z tego cieszę, a mebelki są śliczne...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko pięknie pokazałaś i ogród, i meble. Ogród przecudnej urody jest, wiemy wszyscy, a mebelki śliczniutkie. Będą długo i dobrze służyły :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Twój sierpniowy ogród jest niesamowicie kolorowy. U mnie trochę szkody wyrządziło gradobicie, ale też jest ładnie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny ogród, az zazdroszczę mój wygląda paskudnie w tym roku, aż serce boli

    OdpowiedzUsuń
  6. Jednak chyba tylko pozornie mało koloru:) Samej zieleni tyle odcieni... Ja to bardzo lubię. Ale wydaje się, że ogród sierpniowy jest już zasnuty zapowiedzią jesieni, niestety. Meble są świetne, marzę o takich. Bardzo pasują do Twojego ogrodu, tarasów - do stylu. Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję pieknego żywopłotu i "robotnego" męzą. I jeden i drugi świtnie wypadli w "Maii". Małzonek to prawdziwy "Pan gadzęt" (w pozytywnym sensie).

    OdpowiedzUsuń
  9. lwie pyszczki?u nas mòwimy lwie paszcze:-) dużo się dzieje w Twoim sierpniowym ogrodzie.jeżówki bardzo mi się podobają i tak na nie polowałam,że w tym roku nie mam żadnej.może za rok.
    pozdrawiam
    lena

    OdpowiedzUsuń
  10. Ooooo, piękyn blog, pozwól, że dodam do mojej kolekcji obserwowanych blogów:) I zapraszam serdecznie do mnie oczywiście! Ściskam Cię mocno i życzę udanego ogródkowania

    OdpowiedzUsuń