Zaglądają, podglądają.

czwartek, 13 lutego 2014

Znajdujcie!

Szukajcie, a znajdziecie, powiadają.
Poszłam. Z niedowierzaniem, że znajdę cokolwiek, poszłam szukać... i znalazłam!
Nie do wiary. W lutym?
 A jednak!
Raźniej w ogrodniczych sercach!
Zachęcona, podkręcona, upewniwszy się co do terminów poszłam w pierwsze prace.
I tym sposobem otworzyłam sezon!
Zjeżyłam  tylko tawuły. Pięciorniki, hortensje i inne kwitnące wiosną na tegorocznych pędach jeszcze czekają. Do marca.
Otrzymaliśmy, po urzędniczych oględzinach i pomiarach, decyzją pozwalająca wyciąć ukochaną brzozę M. Żal, wielki żal, ale awaria linii energetycznej przy większym wietrze byłą niemal pewna. Po brzozie zostały wspomnienie, zdjęcia i to...
Gałęzie brzozy pocięte rębakiem suszą się w kotłowni.
Piękny prosty biały pień zostawiliśmy i głowię się nad aranżacją tego miejsca. Z pniem i skróconym brzozowym kikutkiem.  Jako wspomnienie.
W domu też już przedwiosennie.
Mateczniki pelargonii już ruszyły.
Temu oprzeć się nie mogłam.
I temu.
No ale, co ja tam, same wiecie, bo same kupujecie.
Choć jeszcze komin dymi w najlepsze...
... słońce już coraz wyżej i o zachodzie cudnie barwi pola...
... czyli nadchodzi to, co ogrodnicy lubią najbardziej.
Pozdravka.














29 komentarzy:

  1. Idzie wiosna :))) w Twoim ogrodzie i prace rozpoczęte, brawo. Myślę, że "wspomnienie" po brzozie ślicznie wykorzystasz. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam nadzieję, na razie myślę.

      Usuń
  2. Ja też u siebie dzisiaj zauważyłem pierwsze oznaki, że wiosna już coraz bliżej i do tego za mną pierwsze zakupy nasion na nadchodzący sezon :P
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to ogrodnicy - nikt JEJ nie widzi, a my tak!

      Usuń
  3. W którymś odcinku Mai w ogrodzie był pokazany przykład na wykorzystanie takiego "kikuta". O ile się nie mylę miało to miejsce w jakimś Zakopiańskim ogrodzie. Wiem, że było coś takiego ale na czym polegał ten pomysł już nie bardzo :) Może poszukam i jak znajdę to podlinkuję.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybyś znalazła, wklej, bo jakoś nie mam pomyślunku, co zrobić z kikutkiem. Z góry dziękuję.

      Usuń
  4. Żal, kiedy trzeba wyciąć drzewo... Ale jak mus, to mus. na pewno wykombinujesz coś fajnego na tym miejscu. U Ciebie to już jakby wiosna, u mnie przedwiośnie, wczoraj deszcz a potem wielkie płaty sniegu, dobrze, że topniał od razu. A sadzonki pelargonii jak robisz? Czy to są zeszłoroczne posadzone od nowa? Nie wiem, co zrobić ze swoimi, zawsze wywalałam po sezonie i kupowałam nowe, a w tym roku wstawiłam na strych i jakoś żyją, ale światła mało, więc wiadomo, jak wyglądają. Miałam sadzonki robić, ale może tylko przyciąć i wsadzić w nowe doniczki? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był mus, trudno, też mi żal.
      To są zeszłoroczne przyniesione z piwnicy, mocno przycięte. Teraz ciepełko, woda, florowitu trochę i za kilka tyg. będę cięła sadzonki na nowe rośliny. Stare zdążą jeszcze wydać wiele nowych pędów i też zakwitną.
      Próbuj, powodzenia.

      Usuń
  5. hahahahaha, mam to samo, dzisiaj mam to samo!
    Przebi- liście, słońce, cięcie tawuł, derenia, złotokapów i śliw czerwonolistnych (tych drzew tylko formująco), zakupy kfiatkowe!
    (imo wszystko już można ciąć z wyjątkiem róż i hortensji)
    Tylko drzewa nie wycinałam;-p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tośmy sie bratały w pracach.
      Megi, czyli derenie i pięciorniki można już, tak? Chwała za radę, uwielbiam cięcie!
      Drzew nie wycinaj, no chyba że mus taki jak u mnie. Matko, jak mi pusto bez tej brzozy...

      Usuń
  6. Zapachniało wiosną, hmmm.... cudne widoczki. U nas niestety jeszcze zimowo, jedyne kwiatki jakie kwitną to ciemierniki. Już nie mogę doczekać się wysiewu pierwszych nasionek ;) Pozdrawiam z zimowych Mazur.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie mam ciemierników, choć tak mi się podobają.
      Też czekam na siewy, ale jeszcze czekam.
      Pozdrowienia z Wielkopolski!

      Usuń
  7. oj nadchodzi, nadchodzi i to wielkimi krokami! U nasz też już pierwsze prace rozpoczęte, a pierwsze kwiecia uchwycone obiektywem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkimi krokami powiadasz? Może zacznie biec?
      Powodzenia w pracy!

      Usuń
  8. ja już też w część nasion obkupiona :) tylko czekam końca lutego i zakupuję ziemię i będę siać, siać i siać i przyglądać się jak wschodzą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja lubię te pierwsze najbardziej ciekawski i każde kolejne też.
      No to będziemy siać, siać, siać.

      Usuń
  9. Coraz bardziej czuć ją w powietrzu. U mnie na początku lutego powychodziły takie ciekawskie z ziemi, później spadło troszeczkę śniegu i zrobiło się mroźno - zobaczymy czym to się skończy, bo ciepełka coraz więcej :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bloger mi szaleje, trochę odpowiedzi powyżej.
      Czym się skończy? Piękną wiosna, a jak?

      Usuń
  10. Serce mi się raduje i cieszę się jak dziecko...oj będzie się działo :) W niedzielę (mam nadzieję że nie grzech) bo wtedy należy odpoczywać a ja właśnie odpoczywałam. Zaczęłam grabić i szukać, pobiegłam potem do domu i zakupiłam w internecie dużo roślinek :).
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki grzech? Ja też TAK wypoczywam i jak mawiała moja Teściowa "tak się modlę".
      Budzę zgrozę wśród miejscowych, owszem, ale ja i tak pozostanę dla nich "tą z miasta", a z takimi to różnie bywa.

      Usuń
    2. To i ja się tu dopiszę. Wszystkie rośliny w moim ogrodzie posadzone zostały w niedzielę. Każdej niedzieli jechaliśmy na spacer do pobliskiego Arboretum w Bolestraszycach. Musiałam za każdym razem odwiedzić sklepik przy ogrodzie, musiałam z czymś stamtąd wyjechać. A teraz (w ostatnich latach, a nawet już teraz) uwielbiam, jak dzwonią w mieście na Anioł Pański w niedzielę, a ja po łokcie w ziemi.

      Zaglądam do swojego ogrodu... już wcześniej (w grudniu) powyłaziły kiełki tulipanów, narcyzów i pierwiosnków. Na szczęście wszystko stanęło, a w ostatnich dniach znów ruszyło. Podejrzewam, że mogą przetrwać wysiane ubiegłego roku z nasion mrozy, które wcale nie zmarzły. Nie obcinam jeszcze zeszłorocznych pędów, są doskonałą ochroną dla młodych u podstawy rośliny. Ale nie chcę być za szczęśliwa z tego powodu, bo w tamtym roku o tej porze było u nas przedwiośnie, a w połowie marca wróciła mroźna, śnieżna zima. A w połowie marca przyjdą dwie ogrodowe paczki z różnościami, które na pewno podpędzę w domu. Już na to zacieram ręce. Bez ogrodu przepadłabym z kretesem w stresującej pracy z klientami.

      Pozdrawiam serdecznie :o)

      Usuń
  11. Muszę i ja się przebiec po mojej działce :)
    pozdrawiam prawie wiosennie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj. U mnie jeszcze dużo śniegu i jeszcze długo niczego nie znajdę:( więc zazdroszczę że u Ciebie już wiosna:) masz piękny ogród:) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniale wiosennie u Ciebie i gotowość nasionkowa :) . U mnie też już widać wiosnę, tylko patrzeć jak przybędzie na dobre. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  14. Kochana, a może posadź w to miejsce małą brzózkę pendula? Jest bardzo malownicza i nie powinna dosięgnąć do linii wysokiego napięcia :) Piękne masz przedwiośnie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Przedwiośnie? Serio? U nas zdecydowanie nie-wiosennie i nie-przedwiosennie. Zimowo, choć bezśnieżnie. Czy zazdroszczę? Nie wiem, jakoś się boję chcieć wiosny w lutym.

    Pozdrawiam jak zwykle spod Lublina ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie sprawa wygląda podobnie, chociaż kilka lat temu wyglądało to tak jak na zdjęciach poniżej
    http://ogrodowaaura.blogspot.com
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń