Zaglądają, podglądają.

niedziela, 19 sierpnia 2012

Nie tylko ogród..

"Z okien dobrze mu patrzy
Na wszystkie świata strony
U drzwi miedziana klamka
I w niebo wymodlony komin."
[Adam Ziemianin]

I wszystko jasne - o domu będzie. Tyle było o ogrodzie, a o domu niewiele. Raz. Chyba tylko raz. Na początku blogowania. A zresztą..., nie pamiętam.
No to dla  przypomnienia i dla wątpiących, że się da, że można.
 


Da się i można.

 Zaglądając do innych, szczególnie tych poszukujących, z zazdrością popatruję na wyszukiwane obiekty, często ruderki, ale za to jakie piękne, z jakim potencjałem! Jak miło by było rzucić się na remonty, wymyślania, przeróbki.
Dwie rady dla poszukujących, z własnych doświadczeń płynące i być może powtórzone - warto wydać pieniądze na specjalistyczną ocenę stanu mniej lub bardziej ruderki, bo dowiemy się czy w ogóle WARTO. Druga rada- nie spieszyć się, myśleć, myśleć, myśleć.
Jeszcze jedno; warto mieć pieniądze. Ja wiem, że zawsze lepiej je mieć, niż nie mieć, ale w sytuacji remontowo-budowlano-przeróbkowej warto je mieć szczególnie, bo żeby nie wiem jak liczyć; na zakładkę, z marginesem, na zapas i do przodu, to zawsze wyjdzie nam dużo więcej. Jeśli komuś wyszło odwrotnie i została mu kasa przeznaczona na tego typu szaleństwo, to niech się zgłosi, będę podziwiać.
Domek jest, jaki jest, ale na pewno wygodny. No i jeden poziom mieszkalny, więc nie latam góra - dół. Na górze nikt się nie kwapi mieszkać, więc stryszysko przepastne służy jako stryszysko i dobrze je mieć.
Biały domek jakoś należało oswoić, utulić, ogacić, wtopić w zieleń, więc posadziliśmy winobluszcz. Niech się gadzina wije.[ ... Za oknem zasadź bluszcz,
Niech się gadzina wije... - Jan Kaczmarek]
Po posadzeniu, ściana wschodnia, dla przypomnienia, wygladała tak.

Dziś jest tak.

Zwracam uwagę na tę białą "dziurę" ze śladami na tynku i może znajdzie się mądry, kto mi odpowie dlaczego nagle potężna gałąź tegoż winobluszczu uschła? Krzew jeden, czerwiec, masa liści, czyli nie przemarzło, a uschło. Więc co? Jaka przyczyna? Liście opadły, zgrabiłam i zagadka trwa. Na szczęście zarasta.
"...puk puk w okieneczko..."
Trochę za wysoko, no i ułanów brak...


Ściana północna gładka, bez winobluszczu i chyba dobrze, że nie na całości zieleń. Wybaczyć proszę obecność plastikowych korytek na zewnątrz tarasu. To wersja robocza, w korytkach rośnie przyszły żywopłot z cisa.


Na południowej elewacji winobluszcz ma się doskonale. Wprawdzie na początku piął się tylko po kamiennej podmurówce i bardzo mu nie pasował tynk [co natura, to natura], ale już się z nim pogodził, bo w końcu po czymś się piąć trzeba.

Kochany domeczek, wymarzony, własny, długo czekany.
I jednak coś ogrodowego.

Duży ogród, to dużo latania. Pustobiegi są stratą czasu, więc kupuję sobie co raz to jakieś narządka i wieszam w określonych miejscach, żeby nie robić kilometrów, żeby mieć pod ręką. Te kosztowały grosze, a przydatne bardzo. Trzeba tylko nauczyć się samodyscypliny i odwieszać, bo przepadną, jak ukochane sekatory i grabki. Zresztą wiecie, jak te rzeczy potrafią same znikać bez śladu.
No to miłego tygodnia i
Pozdrawka.




26 komentarzy:

  1. Jakie zmiany! Życzę dużo szczęścia w ukochanym domku! A pomysł ciekawy, mnie też potrafi się coś zgubić pomimo mniejszego metrażu:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczny domek! A pomysł z narzędziami super. Wcale o tym bym nie pomyślała, a teraz już szukam odpowiednich "zawieszek" na drzewach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, a zawieszki koniecznie.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Robiliśmy, co mogliśmy. Dzięki.

      Usuń
  4. A ja pamiętam tamten wpis ale może dlatego ,że całkiem niedawno czytałam Twojego bloga od początku.Fajnie się ogląda to ,

    jak było przed laty i duma rozpiera ,że własnymi rękami można było sobie stworzyć ten cudny mały świat. Narzędzia zwykle odnajduję w kompoście. Podejrzewam ,że gdybym miała więcej kompletów narzędzi to więcej bym ich odnajdowała na pryźmie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, narzędzi w kompoście to ja też mam sporo. Jak miło, kiedy się znajduje, prawda?

      Usuń
  5. Też bym tak chciała.... ale nie mam pieniędzy na taki domek... niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głowa do góry, cuda się zdarzają, marzenia spełniają. Też kiedyś nie miałam pieniędzy, a jednak!

      Usuń
  6. Ach te nasze skarbonki bez dna ;) pracy wiele, ale jak potem cieszy oko..

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham domy porośnięte bluszczem lub dzikim winem -są takie tajemnicze, takie przygarnięte przez przyrodę, utulone, bezpieczne. I bardzo cenię ludzi, którzy ratują ruinki od zrównania z ziemią, jak Ty. A i ogród wokoło pięknie się zaGAJA :)) Brawo! Chyba jesteś niezmiernie praktyczną osóbką? Podoba mi się ten patent z narzędziami. Jeśli masz więcej takich rozwiązań oszczędzających czas i siły, to podziel się. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie mam, ale pomyślę, opracuję. A praktyczna jestem, to prawda, jak to z Poznania.

      Usuń
  8. Skala zmian robi wrażenie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Ta skala kiedyś mnie porażała, dziś przywykłam. Piszę o skali ogrodu.

      Usuń
  9. Gratuluję metamorfozy domu i, że spełniło się Twoje marzenie o posiadaniu jego. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. domek oswojony i równie uroczy jak ogród :)a chcieć znaczy móc, Wam się to właśnie udało - spełnienia pozostałych marzeń życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Tak, chcieć to móc. Nie zawsze, ale dużo w tym prawdy, trzeba tylko losowi pomagać.

      Usuń
  11. Miło jest widzieć taką ładną przemianę, dom dobrze się prezentuje na tle takiego pięknego ogrodu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Domek uroczy, ważne że marzenia się spełniają. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam jestem pod wrażeniem wymarzony domek po prostu sliczny serdecznie pozdrawiam zapraszam na mój blog

    OdpowiedzUsuń
  14. już kiedyś pisałam ze zazdroszczę i domku i ogrodu....też mi się marzy:0

    pozdrawiam i zapraszam do mnie na CANDY!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale fajny domek, faktycznie przemiana jest bardzo duża, zapewne dużo pracy kosztowało ale efekt znakomity.

    OdpowiedzUsuń
  16. I co ja mam Ci napisać. Piękny, po prostu piękny. Gratuluję.

    OdpowiedzUsuń