Zaglądają, podglądają.

sobota, 8 stycznia 2011

Remont.

Miał przebiegać szybko i bezproblemowo,a to nie łatwe. Rada dla tych,którzy maja taki zamiar-spokój,myślenie,sprawdzona ekipa i d o p i l n o w y w a  n i e tejże. Najbardziej chyba pilnować należy docieplania domu. Małe szczelinki w łączeniu styropianu,jego warstwa pod zewnętrznymi parapetami,to newralgiczne punkty,przez które uciekać nam będzie ciepełko. Nie ma siły,błędy się popełnia. Zawsze będzie potem rozpamiętywanie,że nie tak,że trzeba było inaczej,że dlaczego nie pomyśleliśmy wcześniej. Trudno. My też je popełniliśmy. Nie tak dużo,ale mogło ich nie być wcale.  Do ciepełka wracajac. Wydaje mi się,że wszędzie tam,gdzie nie można liczyć na ogrzewanie gazowe,sprawdza się ogrzewanie kotłem CO,który spala wszystko;miał,węgiel,koks i drewno. Ogrzewania kominkiem nie przerabiałam,bo nie lubię kominków,ale wiem że są coraz większe problemy zarówno z ceną,jak i za zdobyciem drewna.
Nasz remont wnętrza mieszkalnego trwał około czterech miesięcy i pamiętnego dnia,w styczniu 2005 roku, zamieszkaliśmy w NASZYM domu. Wymianę dachu i docieplenie zaplanowaliśmy na lato i tak się stało. Wtedy też dobudowany został taras,który pięknie zmienił nieciekawą bryłę budynku i nieszczęsny ganek,altanka,werandka,czy nie wiem jak to nazwać, z tyłu domu. Nieszczęsny,bo nieszczęsny był fachowiec i wszystko trzeba było zmieniać.

No i proszę,to to samo ujęcie. Dom bezpośrednio po remoncie nie miał oczywiście takiego otoczenia, bo przecież nie było OGRODU,ale tak wyglądał.

1 komentarz:

  1. Cieszę się, że już się wprowadziliście i macie większość roboty z domem za sobą :) Teraz można w końcu skupić się na ogródku :) Życzę powodzenia i trzymajcie się mocno!

    OdpowiedzUsuń