Zaglądają, podglądają.

środa, 2 marca 2016

Marcowe marzenia.

Post po poście, bo szlag mnie trafia i tym szlagiem się podzielić muszę. Bo się uduszę.

Ledwo  blond szafiarka  Tola [ ta od Bola ] zniknęła z telewizora, już nowe trupy z szaf wypadają i ścielą się gęsto.
Bolo sapie i wyjaśnia ściemniając.
Rewidować zaczynają.
Cisza nad brzozą z lotniska czeka na kolejne wejście.
Zegarki za cztery krajowe i samochody za czterdzieści w blokach startowych...
Pierwszy marca nowym świętem, może i dniem wolnym od pracy, już, już.
Afery i aferki nieodkryte drżą ze strachu.
Posły Jakieś, głupio mądre, wypowiadają się o rzeczach, o których nie mają bladego pojęcia, aż Żalek słuchać.
Teleexpres przeprasza za nierzetelne informacje [ mój Boże... ].

Tematy zastępcze najważniejsze, kraj w miejscu stoi, kręci się w kółko, jak pies za ogonem  i ruszyć nie może.
Ile jeszcze?

Mam dosyć!!!
Nie chcę słuchać i oglądać nienawiści i zawiści atakującej  mnie zewsząd.

Wiosno przyjdź, śniegi stop, pszczoło bzycz, skowronku wróć, gniazda wij!
Do ogrodu mi się chce. Wam też, wiem.

Chcę tak.

Albo  tak.


Takie mam marcowe marzenia.
Nie widzieć, nie słuchać., obudzić się w fajnym kraju.
A Wy? Jak znosicie rzeczywistość?

Pozdravka.

18 komentarzy:

  1. No cóż........... ja ostatnio tylko bajki z Maluchem oglądam :D:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Już też tęsknię za wiosną :-) odliczam dni...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Och Gaju, ja nie oglądam z założenia telewizji tej"krajowej", nie chcę się denerwować... Kupuję nasiona i marzę o takich widokach jak na Twoich zdjęciach!

    OdpowiedzUsuń
  4. Równoległa rzeczywistość wirytualna jest brzęcząco upierdliwie nachalna. Zalecam jak najszybsze wyalienowanie, mnie pomogło. Wirytualnik sobie pędzi przez kosmos w zupełnie innym kierunku niż real, zdecydowanie lepiej trzymać się realu. Na tzw. zakrętach dziejowych człowiek nie musi się zastanawiać dlaczego wzięło i pieprznęło, ani dorabiać teorii spiskowych do realu, którego nie jest w stanie pojąć bo ciągle mu się kalki z wirytualniaka włączają. Głębokie zanurzenie w real, jak nie ogrodowy to domowy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słucham! Robię swoje!!!
    :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Łączę się w bólu....niestety media jadą na tym, żeby nas zastraszać, karmić ciągle aferami lub wydarzeniami, które nie są w ogóle ważne. Czasem mam wrażenie, że specjalnie puszczają seriale typu "paradokumentalne", bo głupim społeczeństwem lepiej sterować. Gdzie te czasy, że po szkole oglądało się programy z prawdziwego zdarzenia; każdego dnia było o nauce, przyrodzie, sztuce.....
    Dlatego wole nie oglądać tv, włączam tylko jak wiem, że jest coś wartego obejrzenia.....
    Gaju dobrze, że mamy ogrody, przyrodę....w tym warto szukać i nauki i rozrywki :)
    Pozdrawiam
    Agata

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nadzieja się tli ;) Ale do ogrodu już baaardzo nam się chce :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana, spełnienia marzeń Ci życzę. Bo i ja mam podobnie: marzę o normalności, życzliwości, o człowieku w człowieku (tak jak cukier w cukrze;-).
    Oglądam seriale w których nie warczą na sibie. Jedynki nie włączam, lepiej zdrowym być;-)
    I czekam na wiosnę. Będzie cudnie, kolorowo, pachnąco, zatracimy się w kwiatach i ogrodach, a Ci, którzy muszą, niech się pozagryzają. Beze mnie.
    Buziaki ślę. A wiosna lada chwila.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam na to sposób taki, że nagrywam Maję w ogrodzie czy ulubione programy z Domo+ i gdy mam chęć usiąść przed tv to je odtwarzam. Całą resztę dziejącą się w telewizji mam od pewnego czasu w głębokim poważaniu. W wolnym czasie czytam książki - zawsze dużo czytałam, ale od upadku tv czytam jeszcze więcej:) Szkoda nerwów..

    OdpowiedzUsuń
  10. Jest bardzo, bardzo prosty sposób - brak telewizora w domu. Żyję tak od lat 9-ciu prawie. Wiadomości w necie nie czytam od 6-ciu. Najważniejsze info i tak się jakoś do mnie przebiją, ale omija mnie masa bełkotu. Od razu lepiej się żyje i nerwów mniej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochana, przestan ogladac tv tak, jak ja... :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiadam wszystkim.
    Tak, można wyrzucić telewizor. A co z radiem? Można nie słuchać, nie oglądać, a nawet nie włączać kompa. Ale dla czego? Dla czego nie mogę posłuchać mądrych ludzi? Pooglądać mądrych programów w naszej telewizji? Dlaczego muszę być atakowana przez beznadziejną głupotę, zajadłość i zawiść? Dla czego to JA mam się poddać?
    O to mi właśnie chodziło.
    Dziś Kazimierza, a na św. Kazimierza wiosna z zimą się przemierza. Mam nadzieję, że wiosna zwycięży, że spełnią się moje marcowe marzenia.
    Pozdrawiam Was serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gaju zaczarowałaś rzeczywistość czy jak ;)...właśnie oglądam "la show" z Urszulą Dudziak. Nie wiem, czy będą powtarzać, ale może gdzieś w necie można pooglądać (odcinek 12). Nie wiem, jak inne odcinki, oglądam ten, bo uwielbiam Urszulę Dudziak :)

      Usuń
  13. Ja staram się unikać,a najbardziej tych gdzie zapraszają dwóch z przeciwnych opcji i szczują a my mamy słuchać tych.....a nawet nie wiem jak to nazwać.Wiem że to śmiesznie ale czy nie można jakoś wspólnie razem tylko udry na udry.A ja jak to u fryzjera każda głowa z innej opcji(ja już za żadną)to tylko kiwam głową bo już sil brak na te zbędne gadanie.Mieszanki kwiatowe,len wielokwiatowy,wilec, powój pnący....takie tam pierdółki z ładnymi obrazkami kupuję cieszę oko.Nie dawno odkryłam DOMO+ REWELACJA!!!!Pozdrawiam z Mazur u nas dziś chyba przemierza zima,zimnica.

    OdpowiedzUsuń
  14. To, że np. odrzucam tv, że mam swój świat, nie znaczy, że się poddaję! Myślę, że wręcz odwrotnie - mam odwagę wybrać własną drogę i realizować własne wartości na zasadach,które szanuję. Nie idę na barykady - buduję obok coś nowego. Wyszło nieco pompatycznie - ale mam nadzieję, że uznasz, że coś w tym jest.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nasza rzeczywistość powoduje u mnie regularny wzrost poziomu kortyzolu.Co prawda od dawna nie oglądam TVP, ale mimo tego ta rzeczywistość wciska się do głowy wszelkimi możliwymi sposobami. I mam dość i ciągle sobie powtarzam- no fajnie, nie żal będzie umierać, bo życie w ciągłym stresie mało radosne jest.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Właśnie, wciska się, atakuje, dopada nas wrednota i nie ważne, czy ja tego chcę, czy nie. Jest, skrzeczy, nadaje. A ja nie chcę!
    Cały dzień w ogrodzie, zero stresu, tylko ptaki nadają, ale to akurat lubię bardzo.

    OdpowiedzUsuń