Zaglądają, podglądają.

niedziela, 24 czerwca 2012

Taras.

Ktoś prosił, żeby nie katować tarasem, to Kogoś ostrzegam ; proszę nie czytać, nie patrzeć.
A dla pozostałych, taras właśnie.
Historia w skrócie, bo o tarasie owszem było, ale dawno, a czytelników przybyło, z czegom rada. Taras powstał, żeby ucywilizować bryłę budynku, który był, jaki był. Przypadkiem ma 24 m2, tyle co kiedyś moje całe mieszkanie. Gdy posiadłam taras wielkości mieszkania, to przez kilka lat szalałam z ukwiecaniem- donice, doniczki i doniczuszki, kwiatki i kwiateczki, ale uspokoiłam się, bo południowe słońce nie wszystkie rośliny znosiły, więc teraz tylko to, co sprawdzone. Poza tym w dużym ogrodzie i na dużym tarasie dobrze się ma, to co duże. Duże rośliny, pojemniki, dodatki. Gdzieś to wyczytałam, czy usłyszałam, a że to sensowne, to i stosuję.
Sprawdzone oleandry, duże i wiadomo że słońcolubne.
Właśnie pojawiają się pierwsze kwiaty.
Na które nie można się napatrzeć. Finezja kształtu .
Obok oliwka i znajome różowe dodatki, też rośliny słońca.
A dalej już soczysta, żywa, lśniąca zieleń sztywnych liści trzmielin japońskich.
I inna zieleń, ozdobiona pięknie wybarwionym przyrostami. To regularnie strzyżone pierisy japońskie. Rośliny, które są takie, jakie miały być. Wiadomo bowiem powszechnie, że foto z etykiety przeważnie odbiega od przyziemnej i nadziemnej rzeczywistości. A tu nie, wszystko się zgadza, jak na obrazku.
Krzewy zagęszczają się tworząc bardzo ładną kopulastą czuprynę.
Po drugiej stronie lustrzane odbicie.
Ale zamiast oleandrów róż surfinii z dodatkiem psianki, krewnej ziemniaka.
Z drugiej strony drzwi tarasowych taka sama kompozycja w większym wydaniu.
Czasem na tarasie bywa rojno i gwarno. To spotkanie okolicznej grupy "Ogrodowiska"-właśnie minął rok, więc zdjęcie sentymentalne.

Czasem cicho i spokojnie, jak dziś.
Zaraz kawa, książka, świergoty, przeloty, zapachy i cisza wiejskiego poranka. Och, jak ja to lubię! Czerwcu trwaj!
A tu już  25 ...
Pozdravka.



22 komentarze:

  1. Jak ktoś nie chce o tarasach to nie musi, ale powinien, bo taras piękny i na takim tarasie z przyjemnością można odpocząć:))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, można, tylko czasu brakuje...

      Usuń
  2. Chyba ja również nie powinnam była czytać tego posta, bo marzę o takim miejscu, takim ogrodzie.. i takim tarasie..;) Cudnie..:)
    (fakt ten czas szaleje przecież dopiero zaczął się czerwiec a tu już lipiec zagląda..)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenia się spełniają!!! Jestem żywym przykładem. Mogłyby się spełniać szybciej, ale dobrze, że w ogóle.

      Usuń
  3. A mnie bardzo cieszy ten post bo sama przymierzam się do zagospodarowania tarasu w przyszłym roku. Dobrze podglądnąć jakie są możliwości!Podobają mi się jednakowe doniczki. Dzieki za inspirację

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak, polecam doniczki jednakowe, to się sprawdza.
      Inspiruj się, miło mi.

      Usuń
  4. Katuj mnie katuj (tarasem), ja wszystko wybaczę Ci jak bratu;)))
    Chętnie dałabym się również skatować fragmentem japońskim, na który czekam z niecierpliwością - masochistka;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Męcz mnie, dręcz mnie ręcznie...?"
      Będzie i moja Japonia, ale tam na razie mało ciekawie przed rewolucją ogrodzeniową.

      Usuń
  5. Piękne balustrady! U nas mają montować lada dzień :) mój ma ponad 30m2 :D można tańcować :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokażesz jak tańcujecie? Jasne, 30m2 to mus, dzieci potrzebują przestrzeni!

      Usuń
  6. Bo to faktycznie może być przykre dla tych wszystkich , co w najlepszym przypadku mają kawałek blokowej kichy. Dość,że ogród pokaźny to jeszcze taaaaki kawał tarasu. Nie ma sprawiedliwości na tym świecie. Ja mogę spokojnie oglądać u Ciebie , bo też mam nie mniejszy i powiem ,że jak wszystko ma to swoje plusy i minusy . Latanie z konewką po południowym tarasie może być katorgą. Mój na szczęście ma też trochę cienia , bo szczęśliwie rośnie przy nim drzewo ( oczywiście mam dzięki temu co robić bo drzewo jak to drzewo zaśmieca wszystko wokół a i ptaszek jakiś zasiądzie i zrobi to czy owo).Ja to podziwiam ,że masz takie wszystko wypieszczone. Tego zazdroszczę chociaż roboty to już mniej . I te Twoje wierzby.....ach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ma minusy, ma. Podlewanie ogarniam, ale ogród mam stanowczo za duży i nic z tym nie mogę zrobić, nic.
      A o blokowej kisze marzyłam, gdy za kichę robiły dwa bratki na parapecie okna. Ale wspominam miło, mimo wszystko.

      Usuń
    2. Zapomniałam-dzięki wierzbom tu jestem.

      Usuń
  7. Gajo twój taras jest przepiękny.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gaju, Twój taras jest prześliczny, zadbany ukwiecony.
    Gaju, taras letnią porą to przedłużenie pokoju, salonu...
    Ktoś kto nie ma tarasu, dużego balkonu, narzeka, że to zbędna rzecz...
    Nie wie ile traci. Niestety nie każdy może mieć duży balkon lub taras.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiem, że nie każdy może mieć, wiem, ale nie słyszałam, żeby ktoś uważał, że to zbędna rzecz. Chociaż, jak patrzę czasem na puste, smutne, szare balkony...

    OdpowiedzUsuń
  10. Taki taras to marzenie. Najpiękniejsze oleandry widziałam przed wejściem do Pompejów.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. "Zaraz kawa, książka, świergoty, przeloty, zapachy i cisza wiejskiego poranka." - zaczynam urlop, będę się cieszyć jak Ty, no może zamiast kawy napiję się zielonej herbaty. Taras kwiatowo - odlotowy!

    OdpowiedzUsuń
  12. Letnie spotkania na tarasie - na takim tarasie :) - bezcenne :)

    OdpowiedzUsuń