Zaglądają, podglądają.

czwartek, 10 maja 2012

Dwie plagi "M".

"M" jak MNISZKI i "M" jak MRÓWKI!!
Ja wiem. Mniszki cudne są. "...dmuchawce, latawce, wiatr...", miód mniszkowy i te mniszkowe łany, ale czemu to towarzystwo przyfruwa do mnie? Podoba im się?
Walczymy. Część leśną opanowały całkowicie, M walczy podkaszarką. Zetnie, za chwilkę są nowe, a położone żółte łebki zmieniają się w tym czasie w puchate kulki. Komuś się odechce i nie będą to mniszki.
Mrówki z kolei, dobre, pożyteczne, jak mrówki pracują, mszyce żrą, a jednak krecią robotę robią. Dziurka przy dziurce, korytarzyki. Pod kamieniami, pod pniaczkami, na gołej ziemi. Mrowie mrówek! Co robią złego? A to.
Na pustych miejscach rosły tu sobie spokojnie piękne kępy zawciągu nadmorskiego. Nagle cale kępy wybrzuszyły się nad powierzchnię ziemi i zbrązowiały. I to jest właśnie mrówcza krecia robota.
Podejrzewam, że w podobny sposób to mrówy, a nie mróz, rozprawiły się z licznymi rozchodnikami, a nawet z piwonią, z której jakże dorodnej karpy wyrosło tylko kilka pędów.
Trzecią "M" plagą mogą być meszki, ale na razie spokój. Chyba że wywołam meszki z lasu. Tfu!
Walczę więc i brak mi czasu na wszystko.
M. też walczy. O najpiękniejszy trawnik świata. Chyba go osiąga.

Bliżej.

 I jeszcze bliżej.
Ma? No powiedzcie, że ma. Tak się stara.
Może ja wolę takie trochę "łąki-biedronki", ale nie mogę tego mówić głośno.
A ja duperelki. Niby duperelki, a pracochłonne wszystko.
Przycięłam bukszpany i dalej szukam miejsca na "rzeźbę". Wiem, nie tu.

 Tworzę sobie nowe miejsca z donicami. Choć donic miało być mniej, jest więcej. Taka karma.


Cudne są, takie stare.
Dopieszczam cienistą.

Z drugiej strony tak. Przedobrzyłam?

 E tam, wtopi się zabrudzi, zarośnie, a ptaki niech se mają.
Dostałam dwa wyróżnienia, dzięki. Nie wiem, co się z nimi robi. Ciemna jestem. Czasu nie mam, żeby rozgryzać, bo sprosiłam gości na zjazd rodzinny i, jak się wali, to się wali, nadeszła paka-gigant z wygranymi sadzonkami.
ZGLĄDAMY!

Radujemy się niepomiernie, bo patrzcie na cudny kolor żurawki.

Co za logistyka pakowania! Warstwa druga.

I co za precyzja... Roślin nie trzeba sadzić natychmiast, są doskonale zabezpieczone, świeżutkie.

Kolejna warstwa i już kończę nudzić.

Widzicie berberysy Maria? A ciski? Malutkie są, ale urosną.
Miałam tyle czasu, żeby rozplanować i co? Znowu nie bardzo wiem, ale lecę mierzyć i sadzić, może choć część się jakoś uda, reszta poczeka.
Pozdravka.




25 komentarzy:

  1. No zobacz. ja tak właśnie zapakowałam swoją rozsadę papryczki ,zeby mi podłoże nie wysychało. Nawet nie wiedziałam ,że tak się robi . Instynkt jakiś. Ja uwielbiam dzikie łąki z dmuchawcami ale i mam słabość do tych angielskich i miałam kiedyś kawałek podobnego ale jak zobaczyłam u Anglików co to znaczy angielski trawnik to sobie odpuściłam. Nigdy tego nie osiągniemy w tym klimacie , chociaż oczywiście można się zaharowywać i mieć namiastkę . Donic nigdy za wiele i te stare są najładniejsze, tyle tylko ,że się nabiegasz z wodą. fajny pomysł z tą na drzewie. ten zdroik dla ptaków to potraktowałabym może jogurtem ,żeby się zaglonił bo bardzo bije po oczach ta biel albo faktycznie przyśpiesz mu jakoś pobrudzenie. Żurawek poszukuje. Gdzie to je nabyłaś, jeśli można wiedzieć? Gratuluję wyróżnień :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.heuchera-byliny.pl - Maszko, w tym sklepie internetowym mają 55 odmian, jest z czego wybierać. Maja też hosty i żuraweczki.

      Usuń
    2. Nie nabyłam. Wygrałam. Ale nagrodę ufundował internetowy sklep Sadzonki ABC 24.

      Usuń
    3. Chyba się przekonam do zakupów przez internet. Dzięki

      Usuń
  2. Uwielbiam mlecze, na innych działkach. A trawnik masz cudny, ja tam nie widzę nic prócz trawy, poidło dla ptaszków ciekawe- ale jakby z innej bajki. Też posiłkuję się sklepami ogrodniczymi internetowymi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gaju, gratuluję wyróżnień.
    Co do mrówek to mi powoli roznoszą piach ze spoin przy kostce brukowej - paskudnie to wygląda. Pochwal Swojego M za trawnik, należy Mu się. A jak już wszystko posadzisz to pokaż.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pochwalę, pokażę. Dziękuję.

      Usuń
  4. Gaju, na mrówki chyba nie ma rady. U mnie również się rozpanoszyły. Wynoszą piasek z wszystkiego co na nim jest. Tu gdzie mieszkam także pełno mleczy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dwie plagi na "M" to chyba u każdego są, powoli zaczyna się i trzecia czyli mszyce. Zawsze podziwiam pakowanie roślin do wysyłki, choć rzadko zamawiam, wolę kupować gdy na oczy widzę - u mnie zaplanowanych zakupów praktycznie nie ma tylko jak coś zobaczę jak dziś małe białe kwiatuszki, nawet nie wiem co kupiłam, ale mi się podobały :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Powiedz M. że MA !!!!! :-))))
    Pozdr. Ania B.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak, trawnik przepiękny, bajkowy, wzorowy. Na pewno wymaga wprawionej ręki i nieustannej pracy.
    A nowe żurawki, bukszpany... będzie im w tym cudnym ogrodzie przemiło rosnąć:)
    Zdarza mi się czasem kupić roślinki przez Internet i złość mnie ogarnia ogromna, gdy są źle zapakowane i omdlałe wyjmuję z paczki. Takim sprzedawcom dziękujemy!

    Pozdrawiam ciepło, życząc dobrej pogody i siły.
    Madźka

    OdpowiedzUsuń
  8. Energia i radość bije z Twoich ostatnich "zapisków" na blogu. Miło poczytać
    i pooglądać! Trawnik oczywiście !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakaż ja głupia jestem . Masz taki piękny trawnik a ja bleblam coś o angielskich . Chyba zazdrośc przeze mnie przemówiła bo ja się swoim niestety nie mogę pochwalić no i mojego m z tego powodu też nie. A Ty swojemu mów ,że pięknie to robi bo doskonale wiem ile to kosztuje pracy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Trawnik wygląda rewelacyjnie. Mrówki to wielki problem, moja babcia prowadziła z nimi prawdziwe batalie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Trawnik przepiękny! Pozazdrościć! Mleczy nie widzę :)))
    U nas pobliskie pole wysypane na żółto.. aż strach pomyśleć co to będzie jak zamienią się w biały puszek.. dla dzieci rewelka a dla nas niekoniecznie ;)
    Zieleninę kupiłaś boską :) ja też dziś zaszalałam i obkupiłam się na ryneczku ;) wreszcie dopadłam kokoryczkę ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Za trawnik należy się medal i wielkie gratulacje. Wspaniale jest u Ciebie ...jak zawsze. Zakupy zaś cud, miód, malina.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Proszę zajrzyj do mnie i odbierz wyróżnienie...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękny trawnik, a roślinki wyglądają bardzo obiecująco:)
    Mniszek wydaje mi się niczym w porównaniu ze skrzypem. Ostatnio malowniczo zaczyna wyrastać mi miedzy kamieniami skalniaka, brrrr...:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skrzyp w dużych ilościach posiadam również, wiem, co to za upiorne ziele. Staram się go nie widzieć i proszę M, żeby coś z tym zrobił, bo ma tego typu ambicje, więc niech się wykazuje. Niby coś robi, a skrzyp rośnie.

      Usuń
  15. te rzeźbe to ja bym może na cienistej w różanecznik?????...hihihi...faktycznie obieśmy klatkowe:)))...twoja cudna...moją mam od 3roków...przyjaciólce zdechł kanarek...to ja ja szybciutko przygarnęłam:)))) trawnik jest wprost olimpijski....u mnie taki bardziej swojski....ze stokrotkami:))..ale dosiałam w zeszłym rku z mikrokoniczyna i powoli zaczyna pięknieć:))..mniszka wydaliśmy wojnę 4lata temy...każdy jest...a raczej był...bo w tym roku tylko 6sztuk!!!!wyrywamy fiskarsem do mniszków....z korzeniem...i do śmieci...podkaszanie nic nie da...tylko się dodatkowo rozsiewają...a takiej cudnej trawy szkoda:)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Mrówki chyba naprawdę lubią zawciąg, bo u mnie też zawsze budowały sobie mieszkanie w jego kępach, aż zniszczyły zupełnie. W ubiegłym roku kupiłam symbolicznie jedną nową sadzonkę i zobaczę co się będzie działo. Ale mrówek nie lubię szczególnie za to, że gryzą i potem skóra piecze! Trawnik boski, nawet nie mam co o takim marzyć, na szczęście taki łąkowy ze stokrotkami i mniszkami też mi odpowiada :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nooo. trawnik iście angielski!

    OdpowiedzUsuń
  18. och tak bardzo czekałam na nowy wpis i jest :))))) proszę mnie rozpieszczac najczęściej jak sie da! :)))

    trawnik cudo!!!... tyle o tych mleczach a moje oczy jakoś ani jednego nie wypatrzyły.....
    och jak ja bym chciała taki trawnik... koją oczy takie widoki, wyobrażam sobie dumę właściciela!!! :)))
    z mleczami walczymy i my, po pierwszym zbiorze kwaitków 600 i wyprodukowaniu kilku słoiczków mniszkowego miodku mąż mój walczył dzielnie i wycinał (dziewczyny pisały o wycinaczce fiskarsa... no my mniej zaawansowanym sprzętem ale póki co dziad z korzeniami wyciągnięty i zobaczymy co będzie póki co jest zielono... tam gdzie jest trawa oczywiście :)))) )
    a mrówki.... nie wiem czy Ty z eko strazników jesteś (i czy tym co napiszę nie podpadnę), ale kiedy ja po posadzeniu mojego warzywniaczka zobaczyłam te tabuny mrówek podgryzające korzonki malutkim roślinkom to wścieknięta poszłam do sklepu, dostałam jakiś środek bayera (czy jakoś tam) i posypałam.... mrówki miały ucztę bo zajadały mocno a taraz ich tak jakby mniej zdecydowanie... na jak długo zobaczymy...

    a plagi na K jak KRET nie macie???? nie kusi go ta przepiękna zieleń??? choć w sumie od spodu to już nie taka zieleń :)))

    pozdrawiam i już z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy... a donice moje ulubione i im starsze tym piękniejsze!!! już mówiłam ale powiem jeszcze raz lubię tu u Was być.... taka namiastka raju...

    sylwia
    www.romka.mojabudowa.pl

    OdpowiedzUsuń
  19. łoooo jeżu, ale ja elaboraty piszę :))))
    sylwia vel romka

    OdpowiedzUsuń
  20. Gaju, u nas i krety i mrówki, mniszki dopiero na Mazurach zakwitły ... piękne są.
    U nas jest walka z żywiołem zielicha, po tych ciepłych dniach wstępnomajowych rosną jak na drożdżach, my nie marzymy o angielskim trawniku tylko z schludnym obejściu, by siedlisko nie zginęło w gąszczu pokrzyw, łopianu, chrzano- i pietruchopodobnym ... Zielony koszmar ... Mlecze przy tym to naprawdę piękna roślina i póki co nie traktujemy go jako wroga. Może jak przeżyjemy walkę z zieloną ekspansją.
    Siedlisko było niezamieszkałe 10 lat, a wcześniej chyba też nie było szczególnie dopieszczane - gdzie nie grzebniesz to śmiecie. Ale w większości ziemia urodzajna, stąd i zielicho dorodne.
    Pozdrawiam serdecznie nieustannie podziwiając Twój ogród

    OdpowiedzUsuń