Zaglądają, podglądają.

poniedziałek, 12 września 2011

Leśne nastroje.

Pisałam o tym na początku, ale powtórzę; sześć lat temu mój "las" był rżyskiem. Poprzedni właściciel zakończył ostatnie  żniwa na  naszej już działce. Patrzałam na ten kawałek i marzyłam, że by zamienił się w las właśnie. No, może nie las, ale kawałeczek lasu, lasu fragmencik, zagajniczek, ale żeby był. Bo las był i jest dla mnie czarem zaczarowanym, tajemnicą nieodkrytą, bajką z dzieciństwa, wspomnieniem Taty leśnika...
I mam. Jest cieniście, świetliście i lesiście. Opada igliwie, leżą szyszki, ścieli się mech i pachnie, pachnie najprawdziwszym lasem.
Biorę książkę, idę do "lasu", do moich leśnych kątków, i zamiast czytać siedzę, wgapiam się w zieleń i wypatruję, czy skądś nie wyjdzie banda krasnoludków. Bo że one tam są, jestem pewna...
Za tą rabata jest mój lasek.

Koniec szerokości lasu i granice działki wyznacza żywopłot z ligustra.
A we wnętrzu objawiają się moje leśne nastroje.


W lesie mam trzy kątki wypoczynkowo - widokowe. Ten jest pod brzozą.
Ten pod wierzbą, z widokiem na wrzosy w słońcu.
A ten, "najbogatszy z tarasikiem, huśtawką i leśną rabatą z rododendronami i hortensjami.
Spacer po lesie kończy polanka z kapliczką. Cicho tu i nastrojowo...

I to już koniec spaceru. Spójrzcie jeszcze tylko na piękne szyszki świerka serbskiego. Wspaniałej odmiany; zawsze prosty, smukły o pięknej zieleni. No i te szyszki.

Wychodzi się z "lasu" tą bramką. To zdjęcie chyba sprzed dwóch lat, bo jeszcze wszystko maleńkie i bramka nowiutka. Dziś porośnięta winoroślą zaprasza do dalszej części ogrodu, której zagospodarowanie jakoś dziwnie się odwleka...


Żegnam się dziś pozdrowieniem leśników, które tak mi się podoba. Darz bór! Bo może by na grzyby?

10 komentarzy:

  1. super było się przespacerować po twoim lesie...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny lasek, miły spacer - dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba umarłam i trafiłam do raju...:D Pięknie zagospodarowana przestrzeń , z duszą i sercem:) i pięknie opowiedziana historia miłości do lasu osnuta wspomnieniem dzieciństwa i Taty Leśnika:) A krasnoludki na pewno są , chowają w dziupli starego drzewa pierniczki dla dzieci.....:):)
    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  4. Oby tylko te krasnoludki nie okazały się plastikowymi koszmarkami tak często "ozdabiającymi" ogrody jeszcze parę lat temu ;)
    Cudowny ten Twój lasek, muszę i ja pomyśleć o takim (tylko w wersji mini).
    Pozdrawiam z Lubelszczyzny!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę Ci tego taty-leśnika. Kocham las, a Twój jest bardzo urokliwy. Na pewno zapomina się w nim o wszystkich troskach ,wdychając woń igliwia. Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny.

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny wirtualny spacer po lasku :)
    A co to za kaczuszkę tam masz w klatce ? Nie znosi ona przypadkiem złotych jaj, w tak pięknym otoczeniu ? :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja bym sobie zrobiła prawdziwy las, mieszany, i bez tuj, i świerków srebrnych... co to za leśniczy pomysł... i posiałabym na dnie kostrzewę czerwoną, a nie taki wykaszany trawnik... i dużo jeszcze temu lasu brakuje do leśności. I jak mogłaś las zakończyć ŻYWOPŁOTEM? Może las to pomysł na część pustej części działki?

    OdpowiedzUsuń
  8. ja z rewizytą, zaszłam do Ciebie i wsiąkłam. Ależ Ty masz piękny ogrod oglądam z wypiekami na twarzy, zwłaszcza, ze nie dysponuje choćby kawałeczkiem ogródka a jedynie balkonem. Będę zaglądać i Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiękne miejsce i widać ogrom pracy włożony w jego zagospodarowanie...
    Jak mogłam tu wcześniej nie trafić???
    Będę stałym gościem, bez dwóch zdań! :)
    Pozdrawiam słonecznie :)

    OdpowiedzUsuń