Zaglądają, podglądają.

piątek, 9 grudnia 2016

Ku wiośnie.

Już za chwileczkę, już za...
Jeszcze tylko osiem minut dnia ubywania i dokona się wielka przewałka, z zimowym przesileniem w tle. Jeszcze trochę i dnia zacznie przybywać.
Wytrzymajmy!
Tymczasem u mnie ku wiośnie.
Bo tak:
Będąc w pewnym markecie, do którego weszłam zabijać czas pozostały do spotkania, zobaczyłam TO!


Że TO, nieistotne, ale że teraz? Wśród kiczu świątecznej chińszczyzny? A po co? A po to, że przecena - z dwudziestu na pięć. Jak nie brać? Wzięłam i cieszę się dziecka radością i już bym wieszała, ale poczekam. I w stosownym momencie zamiast męczyć M "zrób mi budki", powiem, gdzie Jego obiecane budki mam. O!
Dzięciołki i inne pleszki, zasiedlajcie!

Wiosna inna to TO.



Zakwita Plektrantus purpurowy komarzycą zwany, sadzonki w wodzie przygotowane do posadzenia.
Widziałyście kwitnącego? Ja nie.
Pomysł autorski takiego rozmnażania wziął się z przypadku.
Ponad rok temu, stojąc w niekończącym się korku na trasie Poznań-dom zobaczyliśmy, że stoimy na wysokości miłego zajazdu. Szybki zjazd do zajazdu i w owym zajeździe w sympatycznym mocno jesiennym ogródku zauważyłam piękny okaz owego plektrantusa. No to, żeby tradycji stało się zadość, bo taki mam mus, [ Ty musisz..? Tak muszę...] pozyskałam sadzoneczkę. Do wody, do ziemi i latem była taka.


Przed jesienną likwidacją pozyskałam wiele sadzonek i powtarzam eksperyment.

Czyż nie idzie ku wiośnie? Idzie!
Ale zanim dojdzie, to przymraża.


Zawiewa.
Zawiało i obaliło uratowaną ubiegłoroczną choinkę Córeczki.


Strąca.


To owoce winobluszczu.


I obawiam się, że ptaki tego nie przejedzą
Ano latem ładnie, ale sprzątania sporo. Cóż, iglaste na murze nie urosną... [Thuja murowa, może wyhodują? Kto wie.]


Zanim jednak pójdzie ostro ku wiośnie, idzie ku świętom. U mnie przyszło z listonoszem.
Dostałam paczkę. Paczka była zapowiedziana tajemniczym SMSem od Przyjaciółki "Listowego pacz!" Bo na wsi mówi się "listowego", nie "listonosza".
Paczała, paczałam, przyszedł.


Znam szalone pomysły Przyjaciółki, ale żeby ciasto piernikowe... W paczce? Gwiazdka frywolitkowa dziewiąta, jak każdego roku, to tak, a tu ciasto.

Pierniczki upieczone czekają w puszkach, a mnie ciągle bardziej wiosennie, niż świątecznie. I dobrze mi z tym.

Pozdravka.






























12 komentarzy:

  1. Wydaje mi się, że gdy wiosna będzie bardzo, bardzo powolna i dość długo będzie zimno, to ptaki będą bardzo zadowolone z tego winobluszczu.
    U mnie na osiedlu zrobili pózną jesienią akcję "dowieszania" domków lęgowych i teraz jest ich całkiem sporo. Chyba pierwszy raz widzę plektrantusa, chyba nie jest u nas zbyt popularny.
    Zaglądałam wczoraj do swojej hortensji - wygląda świetnie, wypuszcza nowe listki.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo powolna? Nie, już wolę to posprzątać, niż czekać na spóźnioną wiosnę. Ja wieszam w lutym. No właśnie, plektrantus mało znany, a intrygujący. Nowe listki? Może ma za ciepło?

      Usuń
    2. Ona zawiązki tych listków miała już zaraz po przekwitnięciu kwiatostanów. Obcięłam przekwitłe kwiaty a ta zaraz w rozgałęzieniach łodyg "pokazała" mini listeczki.
      Gaju, a ten plektrantus to może żyć latem na balkonie? Muszę go poszukać u nas w centrach ogrodniczych.

      Usuń
  2. Oj już też bym chciała wiosnę,a tu zima jeszcza dobrze nie przyszła, śniegu nawet nie było ino mrozilo... Teraz jesień, pada, wieje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może zimy nie będzie? Chciałabym.

      Usuń
  3. A w jakim markecie zakupiłaś budki? Sama bym się skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Carr....urze, tylko pytanie, czy w każdym.

      Usuń
  4. Budki po 5 zł, to jest nie lada gratka! Nawet za 20zł bym kupiła, bo to tez dostępna cena. Uprosić się nie moge mojego M aby coś sklecił, ale tak to z naszymi M-ami bywa:)
    W życiu plekantusa kwitnącego nie widziałam, delikatny kwiatuszek Moje jednoroczne kwiaty przemarzły, trudno.
    Ja też marzę o wiośnie, bardzo.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudne budki. Ja się nie mogę doczekać wiosny przez wzgląd na nasz grill ogrodowy. W ubiegłym sezonie zdecydowaliśmy się na zakup i montaż, fajną aranżację. Teraz mam ochotę wszystkich zapraszać na warzywne szaszłyki z grilla ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pomysł z ciastem genialny. Już wiem kogo takowym obdarzę w przyszłym roku :D A budki też bym brała za piątaka! Dla mnie jak już Święta miną, to do wiosny z górki. Bo po Świętach zawsze zaczynam plany ogródkowe snuć ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Budki świetne, z surowych deseczek, bez udziwnień, a cena..! Chciałabym. Podobno w tych budkach ptaki chronią się przed zimnem. Czytałam, że dlatego lepiej je czyścić późną jesienią.
    Jak ładnie masz obrośnięty dom.

    OdpowiedzUsuń