Czytający wiedzą. Pasją M jest trawnik perfekcyjny.
Czytający się dowiedzą, co jest Jego pasją nr dwa.
Tnie, przycina, docina, wyrównuje, kształtuje i nawozi żywopłoty.
Ja zapuściłabym trawnik i dała spokój ligustrom, ale nawet o tym nie mogę pomyśleć, a co dopiero powiedzieć.
Już było kiedyś o żywopłotach, ale rosną, zmieniają się, dojrzewają.
Więc teraz mam tak. Z domkiem.
Ligustr nie jest najlepszym, ale chyba najtańszym materiałem na żywopłoty. O wyborze zadecydował aspekt ekonomiczny, czyli prościej, bieda z nędzą, która dopadła nas po zakupach włości i remoncie domu.
Bramka w żywopłocie, dzieło M, jako zaznaczenie "początku" ogrodu.
Kiedy sadziłam zdobyczne sadzonki bluszczu, liczyłam jak się wspinają na kolejne kratki.
Dziś tnę, żeby wiatry nie zrobiły swoich "porządków".
Widok z okienka na strychu. Stąd wszystko wydaje się zupełnie inne i jakieś nierealne.
Żywopłot oddzielający nas od kartoflanych hektarów sąsiada.
Ścinki zostawiamy jako ściółkę.
Z drugiej strony jest tłem dla części ogrodowej.
Jeszcze jeden żywopłot. O, ten jest z właściwego "surowca", z berberysów, których nie pokona nikt. Powstał z przecenowego przypadku, no bo jak nie kupić berberysów po złotówce?
Kolorów nie wybierałam, brałam, co leciało.
Wierny towarzysz zawsze na posterunku.
Ma on swoje zasługi w kwestii żywopłotowej. Wytropił w nieprzebranym gąszczu królika - uciekiniera, osuszył łzy jego właścicielki i zyskał godność najmądrzejszego.
I z innej beczki.
Urodzinowa ostróżka dla córeczki. Dwa dni temu córeczka zmieniła miejsce zamieszkania. Zamiast 12, dzieli nas... 360 km. Tłumaczę sobie, że to nie koniec świata, że to TYLKO 30 razy więcej, że czyjeś dzieci muszą wyjeżdżać za chlebem, a Ona za sercem przecież, ale ciężko jest.
Spełniaj marzenia, szczęśliwego nowego życia Kochanie!
Kochanie nie ma pojęcia o blogu, ale niech tam.
Czyż ostróżki nie są piękne?
Och, jak mi smutno, ale...
Pozdravka.













