Zaglądają, podglądają.

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Plecień.

Plecień plecie, zimne święta niesie. Oj nie dobrze, paskudnie. Niby  piękne słońce, ale już na niebie groźne chmury.
A z nich za chwilę... Z jednej strony tak.

A z drugiej strony tak.

I z trzeciej. Kawki wiosennej w słońcu mi się zachciewało, no to mam. Wiatr mi meble poustawiał. Ciężkie muszą być, lite, modrzewiowe, bo u nas wieje, jak lekkie, to przewróci. I co? Wiało, wiało, radę dało!

No nic. Meliskę sparzyłam, może pogodzie pomoże, bo mnie nie.

Z rzeczy bardzo dziwnych, niestety nie udokumentowanych, bo się zagapiłam na zjawisko.
Pojawił się nad zalewaną łąką bocian czarny. Rzadkość wielka, nigdy nie widziałam na żywo, do wczoraj. Piękny. Ciekawe, osiedli się w pobliżu, czy odleci?
Tyle kwietniowo-pletniowo. Zaklinajcie pogodę, może się uda?
Pozdravka.