Zaglądają, podglądają.

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Spóźnione.

Przybyłam, wróciłam, jestem i - lepiej późno, niż wcale - NAJLEPSZEGO NA...
Tak rodzinnie bawiła się moja Przyjaciółka. Najprościej miał osobnik drugi z lewej, po prostu kręcił kółka, ale pozostali ?!  Dali popis.
Zgoła inaczej bawił się mój sąsiad. Nie odpaliło, chciał sprawdzić czemuż to nie odpaliło, wtedy odpaliło. Leży w szpitalu, szwów siedemnaście, druty i szyna w szczęce, braki w uzębieniu, mieni się kolorami. Bywa, a za głupotę się płaci.
Czyli, zaczyna się różnie. Swoją drogą, dopiero pity pitoliłam, a już nowe się czają, pesel na rok stanął i znowu pogalopował, że wierzyć się nie chce.
A tymczasem wiosna w styczniu. Też bywa, nie raz bywało, jeszcze nam domrozi i dosypie.
Póki co słońce łudzi i wabi do ogrodu.

Podświetla, rozświetla, migoce.

Jakby nigdy nic, rosną sobie chwasty.
A nawet kwitną.
Mam pielić w styczniu?
Mech się cudnie rozrasta wiosenną zielenią.
Lubię mchy i nie mogę uwierzyć, że mam własne mchowisko.
 N trawnikach soczyście i świetliście.
 I ogólnie cudnie by było, gdyby nie TO.
 Obraz zniszczeń w posadzonym wiosną brzozowym zagajniku.



Nad tym, co było ślicznymi krzewami pęcherznic samosiejek, nie rozpaczam, one odbiją.
Żal mi tych brzóz. Ja jeszcze rozumiałabym, gdyby siarczyste mrozy i wielkie śniegi, ale tyle smakowitych ozimin dokoła, więc dlaczego ONE zainteresowały się  moimi drzewkami?
Te ONE, to sarny. Były, były ze dwa razy najmarniej, pies szczekał wieczorem jak opętany, a potem  widziałam stado na łąkach za ogrodem.
Dobrze, że nie wyrzuciłam samosiejek brzozowych, będą na uzupełnianie.
Poza tym dalej wiosennie. Kto zrobił te dziurki w liściach?
Bukszpany z jakimiś przyrostami, których chyba jesienią nie było. Rosną?
No i wreszcie, wreszcie koniec świątecznego maratonu!
Z górki będzie. Dzień dłuższy, styczeń przeleci, luty krótszy. Czekam na stoiska z nasionkami, planuję co zrobić, co przerobić, nie narzekam, czytam i wbrew rzeczywistości ja, wieczna pesymistka, hoduję kiełki optymizmu.
No to OPTYMIZMU!
Pozdravka.