Zaglądają, podglądają.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żurawki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żurawki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 kwietnia 2014

Inna odsłona.

Albo - "druga strona ogrodu", ale to zarezerwowane, więc pozostaję przy tytule. Leśno - parkowa, a może po prostu drzewiasto - cienista. W każdym razie inna odsłona ogrodu.
Zgodnie z zasadami sporo tu żurawek. Jak w ptasim kątku.

Kwiatki niepozorne, ale ulistnienie! No i nazwy, takie smakowite. Te kremy, te dżemy!
Pies udaje, że pilnuje. Ustala kolejność korzystania z wodopoju, czy basenu, co tam komu pasuje.
Idąc dalej przez ostepy...
... w mało widocznym kącie z huśtawką, w białej osłonce kolejna żurawka.
Wszystkie rosną w pojemnikach, bo jakaś paskuda unicestwiła mi w glebie kilka egzemplarzy.
Obok poziomkowisko.

I wrzosowisko z rozkwitającymi różanecznikami.
Niestety, rozpada się wielka ogrodowa pamiątka, pień z największej jabłoni, jak rosła tu przed nami.
Był naszym pierwszym stolikiem kawowym kiedy nie było tu nic, oprócz ogromu szczęścia z posiadania ugoru, który miał być ogrodem. Ogród jest, pień się rozsypuje...

Rośnie tu też eksperyment botaniczny w postaci wykopanego i przesadzonego miłorzębu, ciętego na niwaki.
Zobaczymy. Przyjął się. puszcza listowie.
A poza tym kwiaty, kwiaty, kwiaty!
Magnoliowe.
Jabłoniowe.
I bratkowe.
Teraz czekam na jaśminowce. Te dadzą czadu!
Dla porównania i dla niecierpliwych - było tak. Wtedy taras wyglądał jak molo, a jaśminowce i tak były już podrośnięte.
"Znajdź 20 szczegółów różniących obrazki."
A drugie "poza tym" - czas mnie goni, strasznie. Przepraszam za brak odpowiedzi, za braki w komentowaniu. Czytam, jestem na bieżąco, ale...
Nie, nic nie powiem, żeby nie zapeszyć. Tfu! Trzy razy przez lewe ramię.
Weekendujcie, ogrodujcie, wiosną się radujcie!
Pozdravka.